Autorem powieści jest twórca znany lepiej z gatunku fantasy – Wiktor Noczkin. Główny bohater książki to wyjątkowo pechowy stalker o pseudonimie Ślepy. Do roli przewodnika wynajmuje go znany naukowiec, Dietrich Wandemeyer. Niezwykły duet natrafia wkróce na niecodzienną sprawę – śledztwo dotyczące tajemniczych zniknięć stalkerów. Do zaginięć dochodzi w tym samym miejscu Zony.
Z okazji zapowiedzi, Fabryka Słów przygotowała także specjalny film wideo, w którym Michał Gołkowski – autor „Ołowianego świtu” – obwieszcza datę premiery, ustaloną na 9 listopada. Według innych źródeł, debiut książki zaplanowano na 8 listopada.

Zew Prypeci za 9,99
Nowym posiadaczom Zewu Prypeci polecamy pobrać najnowszą łatkę, która usuwa zabezpieczenia gry (nie wymaga podawania klucza gry ani łączenia z Internetem) oraz zawiera najnowsze aktualizacje i poprawki gry w wersji 1.6.02. Do pobrania z naszego Downloadu.

Andriej Prochorow
W jednym z ostatnich wywiadów Andriej Prochorow ujawnił, że to będzie strzelanka charakteryzująca się swobodą działań rodem z gier serii S.T.A.L.K.E.R..

Świdkon 2013
Szukasz ostoi, grupy uzbrojonej po zęby? Dobrze trafiłeś. Wiem gdzie wyruszyć!
Tak się składa, że potrzebuję kompana do podróży. Gangerzy z Obeliska utrzymali swój bunkier. Na betonowym pustkowiu w zapomnianej mieścinie Świdnik zachowała się ostoja spokoju zwaną “VI-tym Azylem”. Spotkasz tam ludzi! Nigdy więcej żywych trupów i innych nienazwanych potworów! Dotarło?
Mamy naprawdę mało czasu! Czeka nas długa podróż. Zbieraj się! Gangerzy Obeliska dla nowych wędrowców otworzą schron tylko w dniach 6-8 września 2013 roku. Może nas przyjmą?
Więcej informacji na interkomie.
cze
Zapraszamy do lektury drugiej części serii tutaj lub w dziale Artykuły.






No, grubo… Fajna anomalia przy elektrowni, miasto (Limańsk?) pełne mgły a jego klimat nieco jakby...
Nie ma płodzików. Typowe nibembeństwo GSC.
Coraz trudniej o te obrazki świąteczne w tematyce Stalkera.
Przepiękny obrazek. Nibypies w świątecznych porteczkach i serce Czarnobyla jako gwiazdka na choinkę mnie...
W końcu po tylu latach przeczytać ten wpis – świetne uczucie :)