argemen napisał(a):Mass Effect kompletnie wykastrował elementy ekwipunku postaci, który w jedynce i tak był słaby.
No ja tu widzę tylko zmianę na lepsze poprzez usunięcię zbędnego elementu.
argemen napisał(a):W jedynce było całkiem sporo rodzajów broni, a w dwójce mamy 2-3 sztuki broni do każdej kategorii, co jest ogromną biedą, przeciętne FPSy mają większą ilość broni.
Racja, w jedynce była masa broń, tyle tylko że każda z nich różniła się tylko kolorkiem i obrażeniami/celnością/strzałami do przegrzania. Bezsensowne jak Arsenal Mod do Stalkera. A sporo nowego sprzętu jest w darmowej sieci cerberusa, do której klucz dostaje każdy kto kupił grę. Chyba się spiraciło, co?
Ilość broni jest raczej wystarczająca, ale nieuważny gracz niektórych perełek nie znajdzie grając na pałę.

argemen napisał(a):Przyznaję Ci rację co do grafiki, była lepsza, chociaż w jedynce i tak spełniła swoje zadanie i zbudowała fajny klimat (bo wg mnie taka jest rola grafiki, ma budować klimat a nie walić po oczach milionami kolorów w rozdzielczośći Ultra-superHD).
No ale gdzie masz tam te super hd i miliony kolorów? Grafika jest poprawiona na lepsze, bo właśnie buduje klimat nie zarzynając komputera.
Co do płatnych DLC to powstawały po premierze gry, z tego co wiem nie zostały wycięte (co prawda zrobili tak z From Ashes w ME3), też ich zbyt nie lubię, no ale taką politykę stosuje nie tylko BioWare, taka moda dzisiaj, nic nie poradzisz. No ale to juz temat na inną dyskusję w sumie.
Tak czy inaczej wydaje mi się, że po prostu wku*wiasz się o DLC i doszukujesz się w grze wad na siłę (drugi Terminus

), pomijając wszystkie zalety. No bo czy mniejsza ilość broni i uproszczenie ekwipunku wystarczają aby zmieszać grę z błotem?