Postanowiłam, że należałoby się odezwać. Co też niniejszym czynię.
Na początku wspomnę, że mam pecha do gier - nigdy nie mam na nie pieniędzy, więc pozostają mi albo tytuły z gazet typu CD Action i Play, albo ciułanie parę miesięcy. Tak to jest, jak się wszystko wydaje na książki.
Najmilej wspominam Resident Evil 4 (Leonie, ach, Leonie, jakże ja cię kocham!) i 5. W 4 na samym początku miałam dużo niemiłych przygód z padem, na którym nijak nie mogłam odkryć Magicznego Przycisku Do Strzelania, wskutek czego jakiś człowiek zamordował mnie łopatą, ale później poszło gładko (na klawiaturze).

Drugą grą, którą bardzo lubię jest Splinter Cell: Double Agent. Skradanie się, zaskakiwanie przeciwników od tyłu, ach, miodzio. Niestety, mam taki nieprzyjemny nawyk zostawiania co poniektórych gier "na później" w pewnym momencie, no i jeszcze tej gry nie skończyłam.
O, jeszcze NecroVision. Przechodziłam, przechodziłam, czekałam na te wampiry i... Wampiry-ninja? No cóż.
No i nie mogło zabraknąć Metra 2033. Pokochałam książkę, grę również.

W ogóle darzę klimaty post-apo szczególnym uczuciem. Nie wiem czemu, ale darzę.
Podobała mi się również gra Fahrenheit, znana też pod tytułem Indigo Prophecy. Cóż to były za emocje z odkrywania kolejnych i kolejnych poszlak, i te sekwencje z klawiaturą i myszką... Bardzo podobały mi się też "akrobacje w powietrzu" na dachu na końcu gry i to, jak główny bohater odbywał seans spirytystyczny. I to rzucenie w stresującą sytuację już na samym początku. A intro było przecudne pomimo już nieco przestarzałej grafiki. Wciąż lubię od czasu do czasu je sobie obejrzeć:
Szczególną sympatią darzę również grę Amnesia: The Dark Descent i Penumbrę. Bo każdy człowiek lubi się trochę pobać, chociaż ja preferuję styl przechodzenia "na kozaka". Ale w tym akurat krótko tak sobie pograłam i szybko zaczęłam się skradać i chować przed potworami. "Aaa, to tylko skrypt... AAA!".
Dalej: Infernal. W pamięć zapadł mi w sumie tylko kozaczący diabeł i nic ponad to. Taka przyjemna gierka na odmóżdżenie.
I jeszcze Heavy Rain. Nie grałam, bo nie mam konsoli, ale po prostu kocham tę grę. Uwielbiam. Jest cudowna, piękna, ach, och, i w ogóle. Muszę w końcu kupić plejaka.

A oprócz tego, to od czasu do czasu pogrywam sobie w Saints Row, Painkillera, Cywilizację i Syberię; niedługo zaczynam też Still Life.

A w planach mam zakup 1 i 2 Wiedźmin i STALKER: Zew Prypeci. Bo przeszłam tylko Cień Czarnobyla.