Powiem teraz bardziej ogólnie (ale to też tyczy się serii The Elder Scrolls). Aż serce mi się kraje ale niestety chyba gatunek cRPG powoli umiera, niestety. Gdzie są te gry, które przechodziło się całymi miesiącami? Teraz robi się gry, które mają powalać, zarówno efektami graficznymi jak i ogólnymi efekciarskimi efektami

Ile wyszło w ostatnim roku dobrych, prawdziwych, klasycznych cRPGów? Poza Wiedźminem 2 (chociaż to trochę taki action-RPG) nie przychodzi mi nic na myśl. Takich w których na prawdę czuć swobodę, przygodę i fabułę? Tęsknię za grami w stylu Baldur's Gate czy Planescape Torment, w które grało się miesiącami, odkrywało się fabułę, wyglądało to jakby czytało się dobrą książkę. Postacie, z którymi można było się identyfikować i odkrywać ich historię, np. Khalid i Jaheira z BG1, w dwójce widać to jeszcze bardziej (mimo iż sam Khalid nie żyje). Gry były bez zbędnych efektów graficznych, bo przecież nie o to tutaj chodziło. Teraz, np. początkujący gracz widząc Skyrim - robi łaaaał na widok grafy i tego, że można sobie dobić jakiegoś stworka

a gdzie cRPG? Gdzie fabuła? Podejrzewam, że będzie tylko uzupełnieniem - żeby był jakiś sens tych wszystkich mordów, strzelania z łuku itp. Statystyki? Kto by się tym przejmował, ważne żeby natrzaskać paru goblinom

Prawdopodobnie jak dla mnie seria TES skończy się na Morrowindzie.
"Pewnego pięknego październikowego poranka Umierająca Ziemia połknęła własne bebechy i zmarła w konwulsjach" - Opowieść Poety: Pieśń Hyperiona.