przez Szpagin w 17 Paź 2010, 13:01
1) Tibia. Miałem 14 lvl sorcem i doszedłem do wniosku, że nie wiem, co ludzie w tym widzą. Grafa jak z lat 80, dźwięku niet, a o graczach można książki pisać, więc ograniczę się do dwóch słów: dzieci neo.
2) Wilczy Szaniec. Tego gniota nie mam siły komentować. Beznadziejna grafika, żenująca oprawa audio, totalnie niegrywalna.
3) Wolfenstein. Gra mnie rozczarowała. Nie, że była nie wiadomo jak zła, ale spodziewałem się więcej. Znacznie więcej.
4) Lost Planet. Trochę nudne to nawalanie do robali + wkurzająca "Energia Termalna" - nie lubię produkcji, które w taki sposób nie poganiają.
5) Modern Warfare 2. Fabuła niespójna, zero zmian w stosunku do poprzednich części (mam tu na myśli lubiane przeze mnie CoD4 i CoD:WaW).
6) Singularity. Ta gra miała potencjał. Niestety, dostaliśmy zupełnie inną produkcję, niż widzieliśmy na zwiastunach. Nie wykorzystano możliwości tkwiących w manipulacji czasem.
7) Alpha Protocol. Myślałem, że będzie to taki Mass Effect osadzony we współczesnych czasach. Wyszła gra spóźniona o dobry rok, z przeciętną grafą i nudną akcją.
I, jako bonus: Gears of War, a konkretnie destrukcyjny wpływ tej gry na gatunek, w którym roi się teraz od gier TPS z chowaniem się za osłonami (Dark Sectror, GTA IV, Rainbow Six Vegas, Mafia II, The Saboteur - długo można wymieniać). Sama gra jednak jest bardzo dobra, więc nie umieściłem jej na liście, podobnie jak tak krytykowany Stalker: Czyste Niebo.

-
Za ten post Szpagin otrzymał następujące punkty reputacji:
djcycu.