



















Odmówisz prawa pobytu w Polsce Czeczeńcom,
"Autorytaryzm dziedziczny" - czyli ustrój jak w Korei Pn? Ja dziękuję. Autorytaryzm przerabialiśmy w latach 26-39 i 44-89 i w obydwu przypadkach skutki były dla kraju tragiczne...



szm napisał(a):Autorytaryzm może być dobry. To zależy tylko i wyłącznie od dyktatora. Jeśli do władzy dojdzie szuja.. A przykład Korei czy lat 44-89 są deczko nietrafione. Zresztą porównanie Sanacji z sowiecką okupacją uważam nawet za niesmaczne.
















Zwykle do władzy dochodzi szuja.



Myślę, że to raczej kwestia psychologii. Gdyby nie wrodzona megalomania, usprawiedliwiana przed sobą poczuciem "wyższej misji" to by się do tej władzy jeden z drugim nie pchali. Stalin czy Hitler byli paranoikami. Zresztą nasz Piłsudski też zwariował pod koniec życia, co było skrzętnie ukrywane przez Sanację.szm napisał(a):Zwykle do władzy dochodzi szuja.
Ale to już jest wina, takiej a nie innej klasy politycznej, ludzi, a nie autorytaryzmu samego w sobie.
Zresztą demokracja też jest poniekąd dyktaturą, z tym, że pewnej grupy ludzi, która nie działa wprost.
















Gdyby nie wrodzona megalomania, usprawiedliwiana przed sobą poczuciem "wyższej misji" to by się do tej władzy jeden z drugim nie pchali.
Rozwijając Twoją myśl Szm to każdy ustrój byłby dobry przy "dobrym władcy" włącznie z monarchią absolutną.
Tak ale w demokracji fatalnych rządzących społeczeństwo może oderwać "od koryta" w kolejnych wyborach lub wywierając "presję społeczną".



szm napisał(a):Pewnie. Gdyby myślał o swoich poddanych i rządził dobrze, to pewnie. To zależy od człowieka.
Ale też nie zawsze.. Duża rolę grają także media, które po takim odsunięciu, lansują nowe-stare partie, które powstają, a raczej zmieniają nazwę i logo. Ale to już też zależy od ludzi.
















Owszem, tyle że w "dziedzicznym autorytaryzmie" po Marku Aureliuszu następuje zwykle Kommodus.
Nikt ludziom nie kazał wybierać pomiędzy PiS a PO czy Demokratami a Republikanami. Taki wybór dokonali, tak mają.



szm napisał(a):O Kimach i Dzongach pisał nie będę, ponieważ uważam, że Korea to totalitaryzm, a nie autorytaryzm.
Ja powiem inaczej... nikt nie dał ludziom alternatywy. Lud ma to do siebie, że jest straszelnie leniwy. Jeśli nie dostanie czegoś na tacy, to sam nie będzie szukał.
















Traktując autorytaryzm stricte wg jego definicji to nie było "autorytaryzmu dziedzicznego", chyba że rozumiemy przez "dziedziczenie" przejęcie władzy przez "współpracowników" zmarłego
Ale i w takich przypadkach historia pokazuje, że są to zmiany na gorsze, bo osobowości autorytarne gromadzą wokół siebie zwykle miernoty, których głównym kryterium jest posłuszeństwo i brak własnej inicjatywy.
Ale w takiej Polsce wybór po 89r. miał bo w pierwszych wyborach z lat 90-tych w Parlamencie był prawie cały przekrój sceny politycznej od skrajnego liberalizmu UPR po socjalizm UP.
A społeczeństwo i tak swój wybór sprowadzało do tych co najwięcej obiecywali nierealnych rzeczy (...) W USA też są niezależni kandydaci a ludzie i tak krzyczą "YES WE CAN..." [...wybrać tego, któremu biznes dał najwięcej pieniędzy na kampanię]....



Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości