przez Szpagin w 09 Wrz 2012, 18:35
Ok. 2006 roku kupiłem dodatek do Painkillera (Battle out of Hell) na płytce z Playa. Jakoś w to nigdy nie grałem, bo najpierw gra ładowała mi się przez bite 5 minut, a potem cięła się niesamowicie. Jakoś ominęła upgrade komputera, potem zakup nowego. Po raz pierwszy zagrałem w nią dopiero miesiąc temu. To, co powiem dalej, jest dość kontrowersyjne, bo nie zamierzam przyłączać się do peanów na cześć gry studia People Can Fly. Po prostu nie lubię tej gry. Grafika (jak na ośmioletnią grę) zła nie jest, ale jakoś nie kupuję modelu rozgrywki. Co mi się nie podoba? Po pierwsze, nie lubię gier, w których nie wiem, o co kaman. John Carmack powiedział kiedyś, że fabuła w grze komputerowej jest jak fabuła w pornolu: oczekujesz, żeby była, ale nie jest istotna. W BooH fabuły w ogóle się nie dopatrzyłem. Tylko niepowiązane ze sobą poziomy (sierociniec, lunapark, jakieś laboratoria - dalej nie doszedłem; jest tu jakiś klucz inny niż urozmaicanie gry?). Kurde, czuję się, jakbym grał w piracką wersję, z której dla zaoszczędzenia miejsca wycięto cut-scenki.
Nie zrozumcie mnie źle, nie oczekuję w tego typu grze wyjątkowo wyszukanej fabuły. Ja po prostu chcę wiedzieć, kim jestem i co mam robić. Wiem, dawno, dawno temu, gdy światem gier rządził Doom i Quake, fabuły nie było i jakoś nikomu to nie przeszkadzało. Problem w tym, że zacząłem grać znacznie później i rozpocząłem od innych gier. Nawet grając w Serious Sama nie czułem takiej pustki. Tam przynajmniej było intro, wpisy w PDA (czy jak się to ustrojstwo nazywało), odzywki bohatera...
Sam gameplay w rodzaju "lądujesz na arenie, masz zabić wszystkich wrogów, potem otwierają się drzwi, wchodzisz na kolejną arenę, powtarzaj, aż ukończysz poziom" też jakoś mnie nie rusza. Chyba się starzeję, albo za dużo grałem w bardziej rozbudowane produkcje, by to docenić.
Mimo wszystko, rozumiem, czemu seria ma spore grono fanów. Painkiller to klasyczny FPS w stylu ojców całego gatunku - wspomnianych już Dooma i Quake'a. Te gry wychowały wielu graczy, ale czasy się zmieniły i tak strzelanek się już po prostu nie robi. Wiele osób poszukuje takich klasyków, gdzie jest giwera i horda wrogów; nowych wersji gier ich młodości. Niestety, ja do nich nie należę.

-
Za ten post Szpagin otrzymał następujące punkty reputacji:
Soviet, evo68.