scigacz1975 napisał(a): Ja (mówię teraz wyłącznie za siebie) nie chcę tutaj szwedzkiego modelu bo mi on nie pasuje. A tam dzieją się naprawdę absurdalne rzeczy. A tolerowanie gejów nie ma nic wspólnego z pozwalaniem im na afiszowanie się ze swoim zboczeniem.
W Szwecji już w niektórych placówkach dla dzieci (przedszkolach, szpitalach) NIE WOLNO używać takich słów jak "mama", "tata", "babcia", "dziadek" - czyli takich które jednoznacznie identyfikują płeć opiekuna, żeby pedzie w związkach nie czuli się "obrażeni". A wiem, że podnoszą się głosy, żeby w ogóle w wychowaniu przedszkolnym odejść od identyfikacji dzieci pod względem płci, bo niby "nie wolno narzucać dziecku orientacji".
Co to ma wspólnego z tolerancją? Dla mnie zarówno "model szwedzki" - który jest już ekstremą, jak i coraz częstsze u nas roszczenia pedziów i "kadzącej" im tak zwanej "młodej lewicy" a raczej "lewacji" o jakichś bliżej nieokreślonych "prawach gejów" są niczym innym jak zakamuflowanym narzucaniem pewnych wzorców i poglądów.
Jakie "prawa"? Mają prawo do pracy, do głosowania, do wyrażania opinii, do obywatelstwa etc...? Mają. To o co chodzi?