The Elder Scrolls

Dyskusje na temat gier i szeroko rozumianej rozrywki mieszczącej się w ramach powyższej kategorii.

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Xen w 01 Paź 2011, 10:22

To chyba logiczne, że w kilka chwil całej wyspy nie da się zwiedzić chyba, że jedzie się na jakimś spit haku.
W kilka chwil można przejść sobie na piechote od Seyda Neen do Balmory. w każdym razie koniec :) płyta poszła w sru.
Awatar użytkownika
Xen
Ekspert

Posty: 780
Dołączenie: 13 Lut 2011, 12:34
Ostatnio był: 30 Lis 2024, 12:26
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: --
Kozaki: 116

Reklamy Google

Re: The Elder Scrolls

Postprzez szczypiorofix w 01 Paź 2011, 14:53

Tak właściwie to można szybko przejść tę grę. Widzieliście speedruna? Na samym początku przy kierowaniu się z Sceyda Neen do Balmory trzeba spotkać zlatującego gościa z nieba ;) i wziąć od niego scrolle dające Akrobatykę 1000 pktów :) i lecimy prawie przez pół mapy, tylko gorzej z lądowaniem ;)
"Pewnego pięknego październikowego poranka Umierająca Ziemia połknęła własne bebechy i zmarła w konwulsjach" - Opowieść Poety: Pieśń Hyperiona.
Awatar użytkownika
szczypiorofix
Tropiciel

Posty: 267
Dołączenie: 20 Cze 2011, 20:50
Ostatnio był: 26 Sty 2017, 14:03
Miejscowość: Wawa
Frakcja: Powinność
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: 44

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Xen w 02 Paź 2011, 11:29

Speedrun zabiera przyjemność z gry. Gra zaczyna się mieszać, nie lepiej wszystkiego po kolei przechodzić?
Awatar użytkownika
Xen
Ekspert

Posty: 780
Dołączenie: 13 Lut 2011, 12:34
Ostatnio był: 30 Lis 2024, 12:26
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: --
Kozaki: 116

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Dżuz w 02 Paź 2011, 16:14

Ech, z tym speedrunem to żart jest - tak w ogóle to nigdy nie widziałem speedruna do Morrowinda - a chodzi o pewne trzy zwoje, które można znaleźć przy ciele pewnego typa, który spada z nieba wydając przy okazji dość zabawne odgłosy :E Te trzy zwoje dają bardzo fajną umiejętność, choć ciężko ją tak od razu wykorzystać i się przy tym nie zabić. No ale po 400 godzinach gry powinieneś to wiedzieć :wink:
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / ASUS Prime RTX 5070 OC 12 GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem
Awatar użytkownika
Dżuz
Przewodnik

Posty: 969
Dołączenie: 11 Lut 2011, 19:08
Ostatnio był: Wczoraj, 22:10
Miejscowość: Frogville
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 255

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Terminus w 02 Paź 2011, 16:24

Cóż. Później na wyższym poziomie można sobie na stałe lewitację przypiąć do ekwipunku i też mamy ułatwione zwiedznie...
CREDO [łac. Wierzę]
Awatar użytkownika
Terminus
Deliryk

Posty: 3957
Dołączenie: 22 Cze 2007, 06:15
Ostatnio był: 13 Maj 2025, 11:07
Kozaki: 1451

Re: The Elder Scrolls

Postprzez szczypiorofix w 02 Paź 2011, 16:27

A pewnie że speedrun zabiera przyjemność z gry (w zasadzie jak każdy speedrun). Co do zwojów to konkretnie nazywają się "Zwój Lotów Ikara" - fajny czar ale w początkowej rozgrywce prawie zawsze lądowanie na ziemi kończy się zgonem ;) Speedrun ten który widziałem pomija w ogóle praktycznie wszystkie misje a skupia się na jak najszybszym dorwaniu i rozwaleniu Dagoth Ur'a.
Speed run : http://www.youtube.com/watch?v=m1IRxTN-_kU
"Pewnego pięknego październikowego poranka Umierająca Ziemia połknęła własne bebechy i zmarła w konwulsjach" - Opowieść Poety: Pieśń Hyperiona.
Awatar użytkownika
szczypiorofix
Tropiciel

Posty: 267
Dołączenie: 20 Cze 2011, 20:50
Ostatnio był: 26 Sty 2017, 14:03
Miejscowość: Wawa
Frakcja: Powinność
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: 44

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Gabriel w 02 Paź 2011, 16:33

Ja tam wolę zwoje dzięki którym można latać lewitując 500 punktów, więc hero zapyla jak rachunkowicz by nie spotkać się z komornikiem :wink: . Natomiast te zwoje były na drodze z Seyda Neen do Hla Oad jeśli mnie pamięć nie myli. Przy okazji miał niebieską kieckę i czapkę żółtego Mikołaja - tak to nazywam przynajmniej :) . Ja pamiętam jak miałem fioła na punkcie artefaktów z Vvanderfell i je zbierałem - te które zamieszczone były w księdze artefaktów w Twierdzy Smutków i w lochach Tel Fyr (prawdopodobnie). Miałem chyba Chryzamer, Laskę Magnusa, Kirys Bogów czy cuś ale i tak lepsza Smocza Zbroja znaleziona na wysepce chyba na południowy zachód od Ebonheart jeśli się nie mylę i Maskę Złośliwego coś tam coś tam, wiem że charyzmy dodawała a była ona w wieży nekromanty Sokvlida Kruka czy coś w Dagon Fel chyba. No cóż, gra jest bardzo wciągająca, ale mogliby trochę świat uatrakcyjnić, nieprawdaż? Wiem że tamte wioskowe czasy, ale patrzcie na Gothica - bardzo mały ale bardzo atrakcyjny świat - a tu powtarzające się schematy wiosek. Nawet Vivek to taka mieścina poskładana z tych samych pomieszczeń i klocków miasta Molag Mar. To samo z Telaselo i innymi portalami czy świątyniami daedrycznymi - no dobra, ruiny to ruiny ale zabawnie podobne do innych. Różniły się tylko rozmieszczeniem ale schemat był zawsze ten sam - wielka sal i kilka mniejszych. Gra i tak jest zaraz obok Wiedźmina i Gothica najlepszym rpegiem w jakiego grałem. Tak czy siak, ile wy przechodziliście waszego Morrowinda? Ja muszę przyznać z ręką na sercu - tak naprawdę nigdy nie przeszedłem gry do końca, wymyślając w kwestionariuszu własne klasy i długie opisy, odkrywając coraz to nowe miejsca itd. Raz dla odkrycia całej mapy, co i tak mi się nie udało :wink: , dałem sobie god mode by zwój z owym lewitowaniem mi się nie wyczerpywał z coraz to kolejnych korzystań. Jedyne co to całe Solstheim odkryłem i trochę Sandrith Mory i całe bagna - reszta nie, gra taka duża, potem jeszcze dopracowałem swoją technikę eksploracji i doszedłem do Dagoth Ur. I jeszcze jedno - co według Was lepsze - Twierdza Smutku, Solstheim czy zwykła gra?

Uwagi moderatora:

A milord wie co to formatowanie tekstu?
Pamiętaj, by śmiać się z innych wpierw naucz śmiać się z własnych niedoróbek i nieczystości. Jeśli ktoś postrzega Cię jako idiotę, nie liczy się zdanie innych, bo dla innych będziesz zawsze zajebistszą osobą niż osoba wyzywająca Cię - ona z kolei będzie owym idiotą. Liczy się to za kogo ty się uważasz. Ciesz się wolnością i nie żyj pod mocą innych - poczuj smak zerwania kajdan.
Awatar użytkownika
Gabriel
Tropiciel

Posty: 234
Dołączenie: 02 Sie 2011, 10:00
Ostatnio był: 14 Gru 2011, 17:11
Miejscowość: dlzkcmsfj afgva rwet 9a/7
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 23

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Dżuz w 02 Paź 2011, 22:55

To ja się wypowiem :P

Ano, też pamiętam ten zwój - typ zaiwaniał jak messerschmitt i jeszcze był przy tym prawie całkowicie przezroczysty :E Przydawały się jak trzeba było przebyć jakiś spory kawałek drogi, a w tej grze często musieliśmy się sporo ołazić bo transport w pewne rejony nie docierał. Parafrazując Forresta Gumpa - "the good thing about Vvanderfell is that there was always someplace to go" i to mi się podobało.
Też lubiłem zbierać te artefakty i zgromadziłem wszystkie z tej książki, które się dało znaleźć, a najbardziej byłem dumny ze Zgniatacza Czaszek, bo primo - sam go znalazłem, całkowicie przez przypadek, secundo - nie było to łatwe: pozorny brak wejścia do daedrycznej świątyni, atronachy, zamek na poziomie 100 i tertio - walczyłem akurat bronią obuchową więc ten młot był jak znalazł, byłem praktycznie invincible :)

Gabriel napisał(a):[...] mogliby trochę świat uatrakcyjnić, nieprawdaż? Wiem że tamte wioskowe czasy, ale patrzcie na Gothica - bardzo mały ale bardzo atrakcyjny świat - a tu powtarzające się schematy wiosek.


Powiem tak - w Gothicu 2 było jedno miasto, Khorinis, więc nie miało się co powtarzać :E Poza tym, gdy spojrzymy na architekturę to właściwie nie ma wariacji: górne miasto, dolne miasto i dzielnica portowa, a i tak nie ma wielkich różnic i to tyle. W Gothicu lepsze jest to, że Khorinis i cała wyspa bardziej przekonująco sprawiają wrażenie jakby naprawdę żyły swoim życiem. W Morrowindzie łatwo wyłuskać charakterystyczne style o czym już była mowa, a wioski nie wiem w jakim sensie są schematyczne. Niby Vivek zbudowano z tych samych klocków co Molag Mar, ale przecież ułożono je w różnych konfiguracjach i to jest moim zdaniem ciekawe. Podobnie choćby z Balmorą i Suran - ten sam styl, ale każde miasto ma swój niepowtarzalny charakter. A jaskinie to już istny majstersztyk - świetnie połączenie skał, podestów z desek, kładek, wiszących pomostów, zalanych korytarzy i grot... A daedryczne świątynie już tak zostały pomyślane - centralna wielka komnata z posągiem i jakieś mniejsze, użytkowe pomieszczenia; jakby to było gdyby każda świątynia była z innej parafii? Toż ci wierni muszą wiedzieć co gdzie się znajduje, żeby mogli łatwiej się odnaleźć w tych budowlach :wink:

Gabriel napisał(a): I jeszcze jedno - co według Was lepsze - Twierdza Smutku, Solstheim czy zwykła gra?


A bo ja wiem, każda część dodaje coś ciekawego. Twierdza Smutku to na przykład bardzo przydatna dzielnica handlowa albo muzeum artefaktów czy nowe przedmioty: kapitalne zbroje strażników albo te dwa sejmitary. I ładnie się prezentuje wizualnie moim zdaniem. Fabuła taka sobie, ale przynajmniej nie było łatwo - choć miałem świetną postać na wysokim poziomie, to potyczek z goblinami w kanałach nie wspominam zbyt miło :E A Solstheim to piękna, klimatyczna wyspa skuta lodem. Bardziej mi przypadła do gustu niż Twierdza Smutku, może dlatego, że mieliśmy sporo ciekawych misji pobocznych plus tę dodatkową kampanię z tą kopalnią ebonu czy co to było, którą można było skończyć na dwa sposoby. No i oczywiście możliwość przemiany w wilkołaka. A ponadto, bardziej na mnie oddziałuje śnieg niż szczury w kanałach.

Tha's all for today's evening.
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / ASUS Prime RTX 5070 OC 12 GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem
Awatar użytkownika
Dżuz
Przewodnik

Posty: 969
Dołączenie: 11 Lut 2011, 19:08
Ostatnio był: Wczoraj, 22:10
Miejscowość: Frogville
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 255

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Gabriel w 03 Paź 2011, 16:03

a wioski nie wiem w jakim sensie są schematyczne


Chodzi mi o to że są zbudowane na tej samej zasadzie - popatrz na Dagon Fel a np. Khull - są wykonane prawie tak samo. Do tego monotonne powtarzanie się terenu czy grzybów niczym wieżowce. Jednak do jaskiń muszę przyznać Ci punkcik - są o wiele lepiej przemyślane niż ów Gothic, w którym powtarzające się te same komory nie dorównują labiryntom w Morrowndzie - nawet z początku się zgubiłem w tej jaskini obok Seyda Neen, tej na A, nazwy nie pamiętam ale mówi o tym złota elfka w mieście.

Co do questów - są też dobre, jak i klimatyczne. Nie wiem czemu ale dużej frajdy dawało mi zbieranie Hyphy Facii i Świetlika Russuli dla magów czy choćby ubijanie miejskich szczurów. Jeśli natomiast chodzi o ścieżkę główną, gra jest za duża i dlatego jest to mały minus ode mnie dla niej samej.

a najbardziej byłem dumny ze Zgniatacza Czaszek, bo primo - sam go znalazłem, całkowicie przez przypadek, secundo - nie było to łatwe: pozorny brak wejścia do daedrycznej świątyni, atronachy, zamek na poziomie 100 i tertio - walczyłem akurat bronią obuchową więc ten młot był jak znalazł, byłem praktycznie invincible :)



Zgniatacz Czaszek - ten młot w tej jaskini, do której wchodziło się przez grobowiec? Ja właśnie tego nie zdobyłem, ale zabrałem stamtąd zwój na 500 punktów lewitacji. Ja najbardziej dumny z wszystkich broni które miałem to Laska Magnusa, gdyż weszłem do złej jaskini zgadując te zagadki golemów, łażąc wszędzie a potem weszłem do jaskini obok i tam była owa laska - i fajna jest z wyglądu. Kolejna broń to miecz Umbry, wiesz ile namęczyłem się w szukaniu tej broni i samego Umbry? Poszłem aż do Molag Mar i Telasero, bo nie mogłem go znaleźć w pobliżu Suranu :facepalm: . I oczywiście Smoczy Kirys, o wiele lepszy niż ten Kirys Bogów z wyglądu i wszystkiego, jak dla mnie. Natomiast jeśli chodzi o Muzeum w twierdzy Smutku, to bardzo chciałem ich broń więc dałem i wszystkie artefakty i wtedy ich zabiłem oraz uciekłem z miasta - nie lubiłem go i tak. Co Smoczego kirysu, namęczyłem się w tej podwodnej jaskini jak ostatni uj :) .
Pamiętaj, by śmiać się z innych wpierw naucz śmiać się z własnych niedoróbek i nieczystości. Jeśli ktoś postrzega Cię jako idiotę, nie liczy się zdanie innych, bo dla innych będziesz zawsze zajebistszą osobą niż osoba wyzywająca Cię - ona z kolei będzie owym idiotą. Liczy się to za kogo ty się uważasz. Ciesz się wolnością i nie żyj pod mocą innych - poczuj smak zerwania kajdan.
Awatar użytkownika
Gabriel
Tropiciel

Posty: 234
Dołączenie: 02 Sie 2011, 10:00
Ostatnio był: 14 Gru 2011, 17:11
Miejscowość: dlzkcmsfj afgva rwet 9a/7
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 23

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Dżuz w 03 Paź 2011, 17:08

Gabriel napisał(a):nie dorównują labiryntom w Morrowndzie


No, niektóre - właściwie całkiem sporo - robiły niesamowite wrażenie, zwłaszcza te, w których można było spotkać członków Szóstego Rodu - ech, ta czerwona, demoniczna poświata i zawiniątka spaczonego mięsa... Zabłądzić chyba nigdy mi się nie zdarzyło, ale pamiętam, że niektóre jaskinie obchodziłem po parę razy w kółko, żeby się upewnić czy jakiegoś zakamarka albo odnogi korytarza nie przegapiłem :)

Gabriel napisał(a):Jeśli natomiast chodzi o ścieżkę główną, gra jest za duża i dlatego jest to mały minus ode mnie dla niej same


Hmm, nie wiem czy chodzi Ci o wątek główny/ oś fabuły czy sam rozmiar Vvanderfell. Jeśli chodzi o wykonanie głównego zadania, tj. pozbycie się Dagoth Ura, to mnie ta część w pełni zadowalała - fakt, trzeba było się nieźle nakombinować, może i trochę za bardzo, ale było warto; no i nie było to takie bodej co robione na siłę jak w następnej części. Poza tym, jeśli spojrzymy na stosunek wątku głównego do całej masy zadań pobocznych, to jest on niewielkim promilem całej gry. Ale co kto lubi :wink:

Gabriel napisał(a):Zgniatacz Czaszek - ten młot w tej jaskini [...]


Tak, w tej właśnie jaskini. Łażę sobie raz i patrzę - daedryczna świątynia. Szukam wejścia - są drzwi, ale pojawia się wiadomość, że zablokowane od środka czy coś. Myślę - gdzieś chyba jednak musi być to wejście. Połaziłem trochę i znalazłem grobowiec. Wszedłem i po niełatwej potyczce z różnymi monstrami (miałem mało zapasów, a do jakiejś osady było daleko) dotarłem w końcu do działającego wejścia do tej świątyni. Czułem od początku, że musi tam być jakiś cymes, no i zdobyłem ten młot. A dużo później zaliczyłem "lekką" wtopę :E Utłukłem wreszcie Dagotha i to dosłownie, bo zepchnąłem go przypadkiem z mostu wprost do lawy i chyba nawet on nie był w stanie tego przetrwać, i sprzedałem swój Zgniatacz do Muzeum Artefaktów bo całkiem miłe sumki płacili za takie cacka, a miałem już lepszą broń - ten "tłuczek do mięsa" co był potrzebny do unicestwienia Dagoth Ura. No a potem się okazało, że pewna pani z Kultu Tamriel poszukuje owego Zgniatacza Czaszek, a tu lipa - odkupić się go nie dało, a o kradzieży można było zapomnieć, bo strażnicy w muzeum to były niezłe byki. Zespawnowalem sobie nawet drugi przy pomocy Construction Seta, ale nie chciało banglać i musiałem sobie dać spokój z późniejszymi zadaniami dla tej organizacji :facepalm:
A swoją drogą, w tym muzeum leżała straszna pokusa do skrojenia - jeszcze inny młot. Ogromny... i to była właśnie przeszkoda, bo nie szło go podnieść, a szkoda bo pie*dolnięcie miał prze okrutne :E
A Umbrę też przypadkiem spotkałem - fajną miał tę 'brzytewkę' :) Nie wiem tylko dlaczego w Oblivionie Umbra był(a) kobietą... :facepalm:
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / ASUS Prime RTX 5070 OC 12 GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem

Za ten post Dżuz otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive Gabriel.
Awatar użytkownika
Dżuz
Przewodnik

Posty: 969
Dołączenie: 11 Lut 2011, 19:08
Ostatnio był: Wczoraj, 22:10
Miejscowość: Frogville
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 255

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Gabriel w 03 Paź 2011, 17:37

Ten wielki czerwony młokos że się tak wyrażę? Podniosłem go z użyciem kodu, tylko na chwilę, tak mi się podobał. Otóż zabiłem strażników kodem, następnie zabrałem młot i szybko ich wskrzesiłem żeby nie było :) . Tylko głupi zaproponowałem im później sprzedaż owego młota i mnie zgarnęli :facepalm: , poza tym był dla mnie za "duży" - wolałem dobry, stary miecz Umbry. Jeszcze do tego zestawik orczego super pancerza i maska przypominająca samuraja, czasem tą tego Clavicusa(przypomniałem sobie chyba :wink: ). Na dodatek w jakiejś plantacji znalazłem daedryczne spodenki(chyba u Drena). A twój ulubiony strój? Dla mnie orkowy, daedryczny niezbyt ale hełmy ninjowo/samurajowe, przynajmniej dla mnie, wymiatają, stalhrimowa ale bez hełmu i nordycka pancerna i futrzana. Natomiast wszystkie kościane nie :-/ .

Dżuz napisał(a):Nie wiem tylko dlaczego w Oblivionie Umbra był(a) kobietą... :facepalm:


To była jego podszywana kuzynka/matka, może ktoś z rodziny :D
Pamiętaj, by śmiać się z innych wpierw naucz śmiać się z własnych niedoróbek i nieczystości. Jeśli ktoś postrzega Cię jako idiotę, nie liczy się zdanie innych, bo dla innych będziesz zawsze zajebistszą osobą niż osoba wyzywająca Cię - ona z kolei będzie owym idiotą. Liczy się to za kogo ty się uważasz. Ciesz się wolnością i nie żyj pod mocą innych - poczuj smak zerwania kajdan.
Awatar użytkownika
Gabriel
Tropiciel

Posty: 234
Dołączenie: 02 Sie 2011, 10:00
Ostatnio był: 14 Gru 2011, 17:11
Miejscowość: dlzkcmsfj afgva rwet 9a/7
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 23

Re: The Elder Scrolls

Postprzez Dżuz w 03 Paź 2011, 19:24

Ano - "ten wielki czerwony młokos" :)

:

Image


Świetna broń, acz ku*ewsko niepraktyczna z racji swej wagi i niskiej wytrzymałości.

A ze zbroi to zawsze lubiłem całe komplety, a z podstawowej części gry, najbardziej oczywiście daedryczną. Nie tylko za to, że zapewniała najlepszą ochronę (inna sprawa, że cholernie dużo ważyła), ale jeszcze świetnie się prezentowała wizualnie, taka jakaś szatańska mi się zdawała. W Oblivionie też była niezła - chyba najmniej kiczowata ze wszystkich i miała o wiele ładniejszy hełm. Szkoda tylko, że w Morrowindzie nie dało się jej nijak zdobyć legalnie i w całości, brakowało chyba któregoś naramiennika, ale na szczęście można go znaleźć w Bloodmoonie. Tak czy siak, na pewnym etapie gry i tak utłukłem Tel Fyra i zabrałem mu cały komplet. Poza tym, zacząłem pierwszą grę wybierając ciężką zbroję przy tworzeniu postaci, więc do ciężkich mam największy sentyment. Dwemerowa na przykład wygląda niezwykle mechanicznie i ten daszek nad pupą - chyba po to, żeby jaki skrzekacz nam nie zasadził znienacka od tyłu...
A ze średnich lubiłem paradować w indorilskiej, bo miała zabawny hełm z irokezem, no i bloodmoonowa zbroja ze stalhrimu, za fantastyczny wygląd, zwłaszcza jak się miało tekstury lepszej jakości. Chyba nawet jeszcze piękniejszą ornamentykę ma zbroja szklana i też niełatwo ją zdobyć. Niesamowita jest:

:

Image


A do tego jeszcze jakaś fajna spódniczka, zwykle ta niebieska w złote gwiazdki :E
I to tyle moich faworytów z dziedziny morrowindowej mody.

Gabriel napisał(a):Natomiast wszystkie kościane nie


W kościanych podobają mi się hełm i kirys Gah-Julan, bo mają ładne dodatki w postaci jakby szala, czy czegoś w tym stylu - nie znam się na garderobie.
A z innej jeszcze beczki to w Morrowindzie jest książka opisująca ciekawą a przy tym trochę odrażającą i tajemniczą historię powstania tej zbroi.
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / ASUS Prime RTX 5070 OC 12 GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem

Za ten post Dżuz otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive Kmiotu.
Awatar użytkownika
Dżuz
Przewodnik

Posty: 969
Dołączenie: 11 Lut 2011, 19:08
Ostatnio był: Wczoraj, 22:10
Miejscowość: Frogville
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 255

PoprzedniaNastępna

Powróć do Inne gry

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: svt07 oraz 4 gości