Heroes of Might and Magic V - Dzikie Hordy - głównie na hot seat i pojedynkach z kumplami. Mimo że tempa tam nie ma bo to turówka to i tak najlepsza strategia turowa w jaką grałem i jedna z najlepszych w ogóle.
TES 3 - Morrowind i Gothic - dwa erpegi wciągające jak ta lala, gothica przeszłem ale Morrowinda nigdy bo z nie wiem jakiego powodu robiłem dużo nowych postaci, mody i zadania poboczne... o tak, dwa miesiące fanatycznego grania.
S.T.A.L.K.E.R. - chciałem sprawdzić ile można mieć rzezcy w skrzyniach, wszystkie schowki poznać i mieć ponad 1000 artefaktów. Tym razem 3 miechy bez przerwy.
Dawn of War - bo orki fajnie tłukły innych i mi się to spodobało na miesiąc.
Company of Heroes - chrupko wyglądająca wojna i to z fajnymi czołgami, żołnierzami i mapki są nawet fajne, zwłaszcza pod koniec bitwy.
Wiedźmin - przeklęta gra, która jest super rpg. Zostawiłem tu dobry miesiąc przechodząc jeden zapis, a grałem w kilka saveów. Fajna gierka z fajnymi potworami. I klony mi nawet nie przeszkadzały
Fable - cały czas powracałem do tej gry choć jest nieco liniowa, ale po prostu oczarowała mnie od stóp do głów.
Torchlight - rysunkowe diablo z masą lootu i nieco małą liczbą mobów do zabijania. Le i tak miesiąc poszedł na marne bo utknąłem w dżungli.
Metro 2033 - ach, te ciemności, magazynki do handlu i brak inferejsu. Lepszego survivalu nie widziałem.
Machinarium - pięć dni, przygodówka w którą grałem najdłużej. Jest ekstra!
Battlefield 1942 - jak wyszła to kilka tygodni trzaskałem w multi. Była rewelacyjna, dziś jedynie według mnie grafika odjechała o pięć długości.
Fallout - cała seria gier mnie wciągnęła i teraz nie mogę się od niej odczepić. Jedynie coś mi do gustu New Vegas nie przypadło...
Age of Empires i Total Wary - wielkie bitwy i mega produkcje. Każdy szanujący się fan strategii musiał w to zagrać.
BioShock - miodzio, obok takiego majstersztyku nie przechodzi się obojętnym.
Grand Theft Auto - GTA to moja ulubiona dra gangsterska, ale dla mnie San Andreas rządzi.