Zastanawiam się czy to temat o Falloucie czy stalkerze... Spawny tych mutantów czasami są wnerwiające, nie ma to jak ujrzeć pijawkę, która wychodzi z krzaków metr od ciebie na jakiejś polanie czy wzgórzu. Pijawki to w piwnicach i ciasnych pomieszczeniach, bo inaczej to nie straszą prawie. Trochę poza tematem "wspaniała" jest misja w Jupiterze "Polowanie na pijawki", gdzie każdy mutant jest zaznaczony na kompasie.

Co do Fallouta 3 to spaliłem sobie rozgrywkę. Znam kody z Obliviona, a Fallout to ten sam endżin, więc wszystko działa tak samo. Pierwszy raz kiedy grałem, to na kodach. Nakrywam się nogami i klnę na siebie cały czas
