"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota" Wheeljack
No ok, ruskie gry przypominają Stalkera. Ale amerykańskie przypominają Call of Duty. Wygląda na to, że Wschód i Zachód ma swoje trendy, których lubi się trzymać. My tutaj wolimy takie brudne, organiczne klimaty, oni tam wolą zadęcie i patos. Zawsze myślałem, że graczy przyciąga to, co nieznane, innowacyjne i egzotyczne. Ale być może my to mamy kulturowo, że wolimy nasze swojskie? Dlatego na Zachodzie gry stalkeropoodobne średnio się sprzedają, a u nas wręcz rozkwitają.
paintball_0 napisał(a): Ale być może my to mamy kulturowo, że wolimy nasze swojskie? Dlatego na Zachodzie gry stalkeropoodobne średnio się sprzedają, a u nas wręcz rozkwitają.
Niom, coś w tym jest. Wiedźmin 1+2 też furorę na wschodzie robi, bardzo go tam lubią, często o niej dyskutują, dają wysokie noty w reckach. W końcu słowianie po obu stronach granicy
Znany już jest angielskojęzyczny tytuł gry, pod linkiem poniżej nieco zmodyfikowany debut trailer: http://www.nuclearunion.com/
Klimatem przypomina mi bardziej niż "STALKERa" - świetną grę "You Are Empty", przy której spędziłem mnóstwo czasu. Cóż, pozyjemy - zobaczymy.
Pijany listonosz ze świata modliszek Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę, Której nie ma i tak; Bo jest dziecko moje i sny atomowe, I myśli myśliwce co są odrzutowe - Ich huk - to dla mnie - znak.
Wiecie, chcę zaobaczyć tą produkcję w akcji. Dlaczego? Klimat bardzo mi odpowiada, do tego zapowiedziano, że część broni oparta będzie na prototypach z czasów Zimnej Wojny (a Sowieci tworzyli wtedy naprawdę niezwykłe rzeczy: TKB-022, AO-46, czyli jedno z pierwszych PDW albo trzylufowy karabin maszynowy TKB-059).
Co jest nie tak? Grę robi Best Way, twórcy gry Soldiers: Ludzie Honoru. Jeżeli Nuclear Union będzie oferował równie zabójczy poziom trudności, to ja podziękuję.