przez Przemek77 w 27 Paź 2011, 06:53
W końcu ukończyłem główny wątek Morrowinda. Postać nastawiona na magię bitewną, 34 poziom, obleczona w norską zbroję pancerną i dzierżąca w łapie daedryczną dai-katanę, którą sobie jeszcze zakląłem na obrażenia od porażeń.
Po poczytaniu poradnika wystraszyłem się, że na Czerwonej Górze będzie mocno ciężko, wziąłem ze sobą tonę eliksirów zdrowia - a tymczasem przeszedłem całość jak burza, dagothe padały po góra trzech ciosach miecza.
Teraz pora na gildie, ród Telvanni, świątynie i Trójcę. Bloodmoona ukończyłem wcześniej, ale jeszcze na Solstheim powrócę.
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.