z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich fanów trash, black i innych
:
Tak, tak... Zostawmy teraz Dudziak dla ętęktualistycznych odjazdów i zapuśćmy nasze nie ogarniające sztuki muzycznej i wyprasowane metalem mózgi w czystą i niczym nie skrępowaną rzeźnię. Tego tu nie słychać, ale ta płyta ma najlepsze pod względem kopa i przestrzeni brzmienie EVER. Słychać? Nie? Właśnie - YT to YT i tyle. Trza se płytkę, albo dobrą taśmę rozkimnić.
I jeszcze cuś, żeby obraz całości był uzupełniony i mogły powstać kolejne cudowne rysuneczki... Już sobie to wyobrażam - koleś wbija się banią w głośnik i puszcza soczystego piarda... Ale będzie fajnie...
No i płyta, którą zawszę będę wielbił, bo: pomysłami z niej można by obdzielić kilka produkcji, maniera wokalna ( nie mówiąc o technice ) jest , a energii - poprzez odpowiednio dobrane dźwięki i wokal - jest tyle co w bombie atomowej. Chwilka nostalgii za dobrym graniem... Tu nie sposób się nudzić.
Czyli co? Maximum treści w minimum czasu plus pompująca jak sam diabeł rytmika. Kawałek idealny. Wczoraj był w RockPalast Anvil. To co kolo wyprawiał podczas solo na perce można opisać ino zapomnianym dawno językiem ufojeżyn. Piękne!