Trzecie to będzie "Przybycie do Magazynów Wojskowych" (zakładam, że chodzi o całą lokację, nie jakiś punkt na mapie - "warehouses" to magazyny). Reszta to przydałby się kontekst, bo tak sam tekst to ciężko przetłumaczyć. Drugie mogłoby być też o jakimś magazynie, ostatnie to nazwa anomalii ("Break" to może być złamanie, może być przerwa - zależy, jak anomalia wygląda

), pierwsze... "kit" - zestaw, "drop" - upuścić. Wygląda mi na nazwę itemu. I w sumie to mnie uprzedziłeś, bo też się zastanawiałem, czy nie grzebać w plikach językowych - muszę jednak przejść grę.
A co do samego moda to jakoś nie mogę się w niego wczuć - najwidoczniej za długo nie grałem w Zew Prypeci. To, co mogę powiedzieć, to:
- promieniowanie jest przesadzone (wystarczy, że staniesz na dosłownie pół sekundy w napromieniowanej strefie i zacznie ci chlać zdrowie - nawet w Sevie)
- apteczki i antyrady chyba są zbugowane (to pierwsze działa minutę, drugie pół minuty, przy czym antyrad działa tak, jak działał, a apteczka działa wolniej niż kiełbasa

)
- na północnym posterunku koleś daje mapę nawet, jeśli nie mamy 1000 rubli = ujemna forsa, "Bogaty kilent" i odblokowane sklepy
- zombie są szybsze niż były = animacje wyglądają idiotycznie
- snorki atakują zombie (co dziwne, bo mutanty zwykle są w stosunku do nich neutralne)
- wejście do Jantaru jest jak wejście do cukierni - zombie mają znakomite bronie (zawsze jakaś Groza, jakiś XM8, może być nawet AUG A1), a medyk ma źle zrobionego handlarza (w sensie plik) i można mu sprzedawać bronie - startowe Sako można mu oddać za 40000 rubli (czy coś koło tego). Szkoda tylko, że nie ma nieograniczonej forsy i że system handlu w Zewie jest tak spieprzony (w poprzednich grach miałeś guzik "Handel" = jeśli postać nie miała forsy, mogłeś jej coś sprzedać, a w zamian za to ty coś kupowałeś i handel przechodził - w Zewie osobno kupujesz i osobno sprzedajesz, przez co jeśli ktoś ma mało forsy, to "handel wymienny" się nie uda)
- ugh... muszę się zgodzić z Gizbarusem - rzeczywiście, dźwięki mięsaczy są... no nie da się tego porównać do niczego normalnego. Jakby jakieś burknięcia grubasa przejedzonego po piętnastu kebabach, przepuszczone nieudolnie przez Audacity
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!