przez kondotierfred w 06 Lip 2012, 18:45
Jest taka sytuacja w oryginalnym Zewie Prypeci. Przytrafiła mi się. I nie jest to PDA Morgana, tylko jakiegoś najemnika. To PDA znalazłem na parkingu w Jupiterze, przy zabitym najemniku.
Skończyło się to dla mnie ( tzn. Diegtiariowa ) atakiem co najmniej 6 najemników na czerwono, gdy wracając na stację, po emisji wychodziłem z wieży Zulusa. Pisałem już o tym w temacie o bugach. Bo do szukania schronienia w wieży, zmusił mnie bug nie pozwalający schronić się na stacji Janów. Nawet w piwnicy dosięgała mnie śmierć od emisji. A wieża była wskazana. Najemnicy zaatakowali mnie już w strefie, gdzie nie można było wyjąć broni. Skutek wiadomy. Za którymś razem udało mi się uciec w pobliże podstacji i tam uratowały mnie mutanty, bo zaatakowały najemników i miałem możliwość podobijać tych, których nie zagryzły.
Po tym zdarzeniu miałem na stacji rozmowę z kimś ( już nie pamiętam), gdzie wytknąłem mu zlecenie zabójstwa. Po pyskówce zniknął ze stacji. Chyba to był Morgan.
A było to po takiej sytuacji w Zatonie, gdzie gra tak mną pokierowała, że nie dotarłem do niego, lecz atakowałem Morgana i klienta z grupą która atakując przerywa transakcję. Morgan nie zginął. Bo jak inaczej, mógłby dać zlecenie na zabójstwo?
Zdarzyło mi się to tylko raz, tak jak i tylko raz zostałem okradziony, choć grę przeszedłem kilkanaście razy. Gra oryginalna nie modowana.
Ostatnio edytowany przez
kondotierfred, 07 Lip 2012, 02:45, edytowano w sumie 1 raz