Pierwszy raz jak tamtędy przechodziłem po przeszukiwaniu konwoju na moście już budynki były obsadzone. Pełna agresja (na czerwono) ale wtedy ich nie czepiałem się. Nie pamiętam czy już wtedy Sowa zlecił zadanie. Tak czy inaczej nawet jeśli pojawiają się dopiero jak dostaniemy zlecenie od Sowy to można sobie pozwiedzać bez przeszkód teren i przygotować się. Co do misji. Początkowo planowałem rozwiązać to pokojowo, czyli wejść po cichu i pożywić się informacjami. Wyszło inaczej. Dwóch rozwaliłem z daleka. Potem zaczęli za mną ganiać poza murem i na jakiś czas zostawiłem najemników w spokoju. No a potem z noktowizorem odwiedziłem ich późną nocą. Wlazłem rurą. Dziwię się, że niektórzy mieli kłopot z przeciśnięciem się przez dziurę na końcu. Widocznie są grubsi niż ja

Mnie się udało po cichu zejść na podest, podkraść równie cicho do laptopa i dopiero jak go zwinąłem wkurzyłem strażników. Był i granat w moim kierunku i obiecanki i trochę "pestek". Jednego ubiłem na tym samym piętrze. Drugi był piętro niżej. Przeżyłem emisję. Czekałem na resztę ekipy ale się nie doczekałem. Dolazłem do schodów. Wygarnąłem do gada na dole i po robocie. Zebrałem co leżało tu i ówdzie. Potem spacerek na Skadowsk. Chylę czoła przed tymi co misję prawie po cichu a napewno bezkrwawo wykonali. Z drugiej strony najemnicy i stalkerzy nie przepadają za sobą. Nie żal mi żadnego z nich. Ja ich nie wysyłam do lepszego świata. Ja ich wysyłam w Niebyt.
Każda broń dobra, z którą przeżyjesz kolejny dzień.