Jeśli chodzi o metody bardziej bezpośrednie, to z tyłu budynku jest taka mała wąska wnęka... wszczynasz alarm, chowasz się, czekasz - ze dwóch ubijesz

Niestety, pokraki latają i nie mogą znaleźć, a ci, którzy się napatoczą - też wcale nie na nas, tylko przebiegają... zabawa jednak trwa cholernie długo, bo ślepaki są... więc później zmieniłem miejsce - obiegłem dookoła, na stalowy podest, przez drzwi do środka (od frontowej strony) i od razu na schody w prawo do góry. Oczywiście, zajęcie tej pozycji przypomina akcję w stylu Commando

ale spokojnie daje radę. Stamtąd można już wystrzelać wszystkich po kolei - uważać tylko należy na granaty.
Acha - poza laptopem warto jeszcze dwa PDA zabrać... Sowa za nie też zapłaci

Sooner or later, you will meet the Undertaker...