aż takich jazd jeszcze nie miałem ale już w Zatonie miałem fun-club zombiaków. zanim poszedłem po narzędzia podstawowe był spokój a potem ciągle łaziło za mną po 2-3. Innych stalkerów ignorowali z wzajemnością a do mnie grzali bez opamiętania

a i w Janowie koło naukowców polowało na mnie 2 chimery przy biernej postawie zgromadzonych tam stalkerów
