Najbardziej, ale to najbardziej denerwującą mnie misją była ta, którą dostajemy jako pierwszą od Brodacza. Jest zrobiona tak "na pokaz", była też swoistą "reklamówką" Zewu na przeróżnych targach. Jaki to CoP nie jest innowacyjny, wprowadzając takie smaczki itd.
A co do ostatniej misji - eskorta wcale nie jest taka trudna, ja na mistrzu spokojnie ją przechodzę, szczególnie fajny jest ten motyw z traceniem zmysłów przez jednego z naszych towarzyszy.
