przez Przemek77 w 21 Lut 2011, 15:00
Zdecydowanie "Diablo 1". Gdy ją dorwałem w swoje łapy (tuż po premierze) to tak intensywnie "młóciłem" w to, że niemal zawaliłem rok na uczelni. W sumie można powiedzieć, że pół roku jeśli grałem to w Diablo i tylko w Diablo. Skończyłem kilkanaście razy wszystkimi postaciami. Granie natychmiastowo się dla mnie zakończyło gdy dorwałem różne trainery i "ułatwiacze" do gry - już więcej do D1 nie wróciłem. Usiłowałem grać w D2, ale.... znudziło mnie, to już nie było to. Nie zamierzam też grać znowu w D1.
Drugą taką grą byli "Commandos - Behind Enemy Lines". genialna taktyczna skradanka, większość misji przeszedłem kilkanaście razy, stosując różne strategie, zacząłem nawet modować "Komandosów", robiąc nowe wersje klasycznych etapów. Ech, odmiennie do Diablo, mam wielką chęć zagrać znowu w pierwszych "Komandosów"... tylko gdzie ja tą płytkę wtryniłem....?
A później długo, długo nic i .... "S.T.A.L.K.E.R. Cień Czarnobyla". Nie wiem czy nie przeszedłem jej więcej razy od "Diablo".
W międzyczasie zaliczyłem kilka epizodów z "Flight Simulatorem 2004" - gdzie z dodatkami typu Radar Contact można było zabawić się w całkiem profesjonalne latanie.
Nie liczę "Train Simulatora", który jest stale obecny na moim dysku.
Obecne gry mnie w ogóle nie rajcują. No dobra, "Bioshock" był całkiem niezły, seria "CoD" tak samo - ale to gry na raz.
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
-
Za ten post Przemek77 otrzymał następujące punkty reputacji:
PrzemoC.