Ta gra nie trafiłaby na listy przebojów nawet gdyby nie miała tylu bugów.
Dzisiaj wymagania sprzętowe nie przerażają, ale i tak są za duże jak na taką grafikę.
Na zadania trzeba jechać strasznie daleko, a fizyka jazdy jest po prostu beznadziejna. Wiem, że to nie jest ścigałka, ale tutaj jazdę chcesz skończyć najszybciej jak się tylko da. Poza tym, gdy z jakąś frakcją masz na pieńku, możesz się spodziewać zasadzek i blokad dróg co 500m.
Fabuła jest słaba, dawny wojak przybywa do ameryki południowej, żeby zabić połowę populacji wymyślonego państwa. Bardzo odkrywcze i porywające. Poza tym cała ta populacja jest strasznie głupia i atakuje nas na 'Urraaa!' bez ładu i składu.
Po przejściu jakiejś 1/4 gry miałem tego wszystkiego dosyć i przygodę z Boiling Pontem zakończyłem
